nagle....
Nagle podeszła do was panna młoda ( twoja ciocia ) i spytała :
T.c: Harry mam do ciebie sprawe ... słyszałam że masz zespół czy moglbys zaspiewac z twoimi kolegami bo piosenki sa puszczane z płyty a ona sie popsula i trzeba zgrać nową i chciałabym żebyscie przez ten czas zaśpiewali pare piosenek czy to problem ?
H: Nie oczywiscie że nie zaraz do nich zadzwonie
T.c: Dziekuje ci bardzo .
Harry zadzwonił po chłopakow . Okazało sie ze wszyscy byli pod budynkiem w ktorym odbywalo sie wesele. Za 1 minute czyli bardzo szybko wszyscy byli na scenie i zaśpiewali WMYB.
Gdy loczek śpiewał swoja solowke zszedł na widownie i powoli do ciebie podchodzac spiewał : Baby you light up my world like nobody else ...
Gdy skonczyl pocalowal cie czule w usta. Dostaliscie mnóstwo braw poniewaz wszyscy na przyjeciu obserwowali One Direction . Niestety nie było na nim twoich rodzicow bo musieli gdzies pojechac .Hazza wrocil na scene i zaspiewali jeszcze 3 piosenki . Chcieli jeszcze wiecej ale płyta juz sie nagrala i nie trzeba bylo . Po weselu Harry odprowadzil cie do domu ( chlopcy zaspiewali i odrazu wyszli wiec zostaliscie sami ). Byliscie juz pod drzwiami . Spytalas sie bruneta :
T: Naprawde mnie kochasz ?
H: Tak
Pocałował cie namietnie .
Jego rece znajdowaly sie na twoich plecach ale niespodziewanie znalazly sie na twoim tyłku .Zdjelas je z tego miejsca i powiedziałas :
T: Ej nie przeginaj !
H: Okey przepraszam .. Czekaj bo chcialem ci cos powiedziec bo ja .. jutro wyjezdzam do Londynu ...
Posmutniał.
T: Haha i tym sie martwisz ? Przeciez ja tam jade pojutrze a 1 dzien beze mnie mozesz wytrzymac
Harry sie usmiechnal.
H: Okey to choć tu
Rozłożył ręce .
Przytuliłaś sie do niego i pożegnaliscie sie .
Dzień wyjazdu Hazzy spedziłaś z przyjaciolka. Ona caly czas była smutna odkad powiedzialas jej ze Zayn wyjezdza . Przeciez to para . Postanowilas zabrac ja ze soba . Ona na ta wiesc ucieszyla sie . Odrazu pognala do domu i zaczela sie pakowac . Ty zrobiłas to samo .
* Nastepnego dnia *
Dzisiaj miałaś wraz z Emily wyjeżdżać do Londynu . Byłyście na lotnisku. Lot minął wam bardzo szybko . Gdy byłyscie juz w Londynie podbiegł do ciebie Harry i zaczał tobą kręcić w kolo.Wkoncu puścił .
T: Harry co ty tu robisz ?
H: Przyjechałem po ciebie
T: Dzieki ale ze mna jest tez Emily
H: Ooo to świetnie ! Zayn napewno sie ucieszy ..
T: Coś sie stało ?
H: Nie ... chcialem ci tylko powiedziec ze cie kocham i tylko ciebie pamietaj o tym ! okey ?
T: Harry cos ty zmalowal !
H: Bo ja... ja ... możemy gdzies indziej porozmawiac .
Do rozmowy wtracila sie Emily.
E: Hej Harry
H: Hej nawet nie wiesz jak bardzo Zayn sie ucieszy na twoj widok przez ten 1 dzien tak marudzil haha
Hazza i Emily sie zasmiali. Ale ci nie było do śmiechu .
T: Harry powiesz mi wreszcie ! ?
H: Mozemy w samochodzie ?
T: Nie
H: Bo ja pocałowałem ... taką dziewczynę ...
T: Czekaj czekaj co takiego ! ?
E: Ja wam nie bede przeszkadzac pojde juz do tego naszego mieszkania .
T: Nie poczekaj na mnie zostań ..prosze.
E: Okey
H: Ale to nie jest tak jak myślisz ...
T: Wiesz co wogole ... już nawet nie ważne rób co chcesz ... od samego poczatku miałam z toba problemy .Straciłam przyjaciela ...na szczescie on też jest w Londynie moze mi wybaczy ..
H: Przepraszam cie ale to nie tak jak ci sie wydaje
T: odwal sie ode mnie !
Wziełaś swoje bagaże i podeszlas do stojacej 20 metrow dalej Emily . Harry nie biegł za toba bo wiedział ze to nic nie da. Poszłyscie z Emily do domu w ktorym miałyscie zamieszkac. Przyjaciołka probowala cie pocieszyc bo slyszla twoja rozmowe z Hazzą. Na facebook'u dowiedziałaś sie gdzie mieszka Alex ponieważ podał nawet swój adres. Szybko sie tam udałas . Bylaś juz na miejscu . Drzwi otworzył ci Alex .
Alex rzucił sie na ciebie .
A: Teskniłem ... Nie potrafie bez ciebie żyć wybacz mi ... prosze
Łza splyneła ci po policzku .
Chłopak sie od ciebie oderwał .
A: czemu płaczesz ..?
T: Tez teskniłam i wybaczam ci
Usmiechnelas sie .
A: Wejdziesz do środka .
T: Nie moge musze isc do domu .. do Emily
A: Ona tez tu jest ?
T: Tak
A:Odprowadzic cie ?
T: Jak chcesz to jasne
Alex odprowadził cie pod same drzwi. A tam czule cie pocalowal . Nie chciałas sie od niego oderwac .
A: Kocham cie
Usmiechnelas sie .
A: Chyba musze juz isc
T: Nie wejdziesz ?
A: Twój chłopak tu idzie ..
T: Jaki chłopak ? ja nie mam chlopaka.
Alex pokazał na idacego w twoja strone Harreg'o . On was nie widział .
T: Mam go gdzieś niech nas zobaczy
A: Ale ja wole tego uniknąć ..
T: Okey to wejdz do środka ...
Weszliscie i nagle ktoś zapukał do drzwi. otworzyłaś i ujrzałaś Hazze :
T: Czego ?
H: Chce pogadac
T: Nie mamy o czym
H: Mamy
T: Taak ? nie wiedzialam a o czym ?
H: O nas
T: haha nie ma zadnych nas jestem ja i jestes ty
H: Prosze cie ..
T: Pros dalej ale nie tutaj nie ma dla ciebie czasu mam goscia
H: To poczekam
T: Wes daj mi swiety spokoj !
H: Nie dam bo cie kocham !
T: A ja ciebie nie !
H: Auć to boli
T: co boli ?
H: Serce
T: Chyba twoje
H: Twoje też
T: Skad to niby wiesz ?
H: Widze to w twoich oczach
Spojrzałaś sie na niego smutna i łza spłyneła ci po policzku szybko ja otarłaś ale loczek zdązyl to zauwazyc .
H: Nie płacz nie warto
T: wlasnie nie warto.....Nie warto za toba plakac
H: przepraszam cie ale to nie tak ...
T: Nie ważne jak i tak ci nie wybacze
H: Przepraszam ... co mam zrobic zebys mi wybaczyla
T: Nic ...wiesz co nie mam zbytnio czasu mogłbys juz isc ?
H: Tak ale i tak nie odpuszcze tak latwo ... pamietaj kocham tylko ciebie nic do niej nie czuje
T: Tak tak jasne idź już
Wrociłas do salonu , do Alexa . świetnie sie bawiliscie . Alex wyszedł a ty poszłas spać cala w skowronkach . Cieszyłaś sie ze twoj najlepszy przyjaciel ci wybaczyl .
*Nastepnego dnia *
Wyszłas na spacer do parku . Mialas na sobie taka bluzke , takie spodnie i czarne conversy . Postanowiłaś pójśc z Alexem . Szliscie razem i ciagle sie smialiście . Nagle on zaczal cie gonic a ty uciekałaś . Zderzyłaś sie z jakims chlopakiem .Niestety był to Styles :
T: Przepraszam
H: To ja przepraszam
Po chwili podbiegł Alex . Złapał cie za biodra od tyłu i pocalowal w policzek tak jak robil Harry .
H: Sluchaj przepraszam cie Alex wtedy co powiedzialem to nie była prawda ... strasznie cie przepraszam ...
A: Spoko juz wszystko wiem
Usmiechnal sie .
Harry zrobil sztuczny usmiech .
T: Dobra to my juz idziemy
A: Taaak musimy nadrobic stracony czas haha
Poszliscie a Harry poszedł i usiadł na ławke z tamtad was obserwowal . Po chwili Alex zblizyl swoje usta do twoich i cie pocalowal . staliscie tak dluzsza chwile. Harry nie wytrzymał i wyszedł. Poszedł do domu .Tam czekał na niego Lou bo reszta chlopakow wyszla .
L: Gdzie masz marchewki ?!!!!
Miał mine jakby go chciał zabic
H: Nie mam
L: Ja nie przezyje !
H: Louis ! Myslisz ze ja mam sile isc po marchewki ja nawet nie mam sily sie usmiechnac wlasnie widzialem ( t.i.) i jej przyjaciela a nawet nie wiem czy nie chlopaka calujacych sie ... !
L: Stary przykro mi ... moze ja z nia pogadam
H: Nie wybaczy mi wszystko przez ten zaklad
L: Nie to wszystko przeze mnie gdybym ci nie kazal jej pocalowac tylko dlatego ze pokaze(t.i.) zdjecie jak pocalowales 3 dni temu jakas laske bo byles pijany przepraszam ...
H: A co mi to da ?
L: Wlasciwie to nic ale naprawde ja kochasz ?
H: Najbardziej na świecie ..
L: To jej to powiedz
H: Nie uwierzy ...
L: Sprobuj
H: Probowalem
L: I jak ?
H: Nie uwierzyla
L: Uwierzyla prawda ( twoje imie ) ?
Przez ten cały czas stałaś pod drzwiami i słuchałas o czym gadaja . Miałas z Louisem plan . A on wlasnie sie powiodl. Louis otworzyl ci drzwi . Weszłaś . Harry patrzyl sie na Louisa ze zdziwieniem .
L: No co sie tak gapisz ? Powiedz jej to !
T: A moze teraz ja powiem ?
H: Co powiesz ze mi nie wybaczysz ? , ze mnie nienawidzisz ?..
T: Ze cie kocham ..
Przerwałaś mu .
H: Co takiego ?
T: Kocham cie
H: Nie wierze ...
Harry był zaskoczony i mowil to z usmiechem na twarzy .
Pocalowalas Harreg'o w usta .
L: awww *_*
Oderwaliscie sie od siebie .
T: ale nie moge byc z toba ...
H: Dlaczego ?
T: kocham cie ale jako przyjaciela bardzo dobrego przyjaciela ... ale nie potrafie z toba byc
H: Chodzi o Alexa ?
T: Tak on cos do mnie czuje a ja powoli zaczynam czuc to samo zostaniemy przyjaciolmi
H: Jesli tego chcesz to tak
Wymusil sztuczny usmiech .
L: Noi widzisz Harry wszystko sie wyjasnilo .
H: Nie do konca
T: Harry przepraszam cie
Dałas mu buziaka w policzek .
Wyszlas . Poszłaś do domu . ...

Super piszesz ^^ wbij do mnie
OdpowiedzUsuń