Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 14 maja 2012

Harry Rozdział V

Po chwili Niall do ciebie podszedl i zaczal cie namietnie całowac ...
Szybko go odepchnelas . A Harry znowu sie na niego rzucil i krzyczal:
H:Co ty wyprawiasz?
N:A co nie moge ???!!!
H: Nie !!
N:Hahaha
Li:Do łóżek juz !!!!!!!
Wszyscy :okey!
*Rano*
Obudziłaś sie wtulona w Hazze.Nie wiesz jak znalazlas sie w takiej pozycji . Szybko sie od niego oderwalas i zauwazylas ze Harry tez nie śpi wiec zapytalaś sie  go :
T : Co sie stało ? Dlaczego byłam w ciebie wtulona ?

H: Nobo w nocy strasznie sie wierciłaś i w koncu mnie przytulilaś i zostałaś tak wtulona we mnie do rana . 
T : To czemu mnie nie odepchnales ?
H: Po co było miło
Usmiechnał sie .

T:To nie jest smieszne ...
H: i nie mialo byc ...
Po chwili zobaczyłaś ze masz na sobie koszulke Harolda " 18 56 " i znów spytałaś :
T: Czemu mam na sobie twoja koszulke ?
H: Dałem ci ja wczoraj bo nie miałaś w co sie przebrac nie pamietasz ? 
T: Nie ...
H: Zaraz wracam ..
T: Okey ja jeszcze sie na chwile położe .
Harry wyszedł z pokoju. Po 5 minutach ktoś zapukał do drzwi . Był to Styles z z tacą pęłną jedzenia.
H: Czy śpiaca królewna już wstała ?
T: Haha tak już wstałam ...
Zaczeliscie jeść . Po skonczeniu śniadania Loczek zapytał:
H: Moge ci sie wytłumaczyc jesli chodzi o zakład...?
T: Tak ale to i tak niczego nie zmieni . ..
H: Okey...bo to było tak ... przed tym jak ciebie poznałem , założyłem sie z Lou o to właśnie co on wczoraj w nocy powiedział i jak poznałem ciebie to nie chciałem tego ciągnąć bo wiedziałem że jak sie dowiesz to pomyślisz że jestem szmatą a jak powiedziałem Louisowi że zrywam zakład to on powiedział że zamiast tej dziewczyny dzięki ktorej miałem wygrac zakład ty nia bedziesz nie zgodziłem sie ale on nadal tak uważa ...
T : To czemu mi odrazu nie mówiłeś ?
H: Bo nie dałaś mi dojść do głosu ..
T: haha no tak ...
H: Przebaczysz mi ?
T:Ja...ja...sama nie wiem ...
Harold schylił sie i dał ci buziaka . Po chwili powiedziałas :
T:Niech ci bedzie ..
I tym razem ty go pocałowałas . 
T: A co bedzie z Niallem ?
H: Sam juz nie wiem ....Po prostu powiemy mu to wprost ..
T: Co wprost ...
H:No ze my ... jesteśmy razem ..
T: Co takiego ? To że ci przebaczyłam to nie znaczy że chce z toba byc ...
H: A nie chcesz ???
T: Harry ja nie moge ci dać tyle ile twoje poprzednie dziewczyny ...
H: Mozesz nawet wiecej ...
T:Haha smieszne a ktora godzina ?
H: 7:22
T: O Fuuuck ! 
H: Co sie stalo ?!
T: Szkoła !
H: AAAAaaa... to szybko sie ubieraj masz u nas podreczniki wiec sie jakos wyrobisz ...
T: Dzieki 
Pocałowałaś go w policzek .Poszlas obudzic Emily.Gdy byłyscie juz gotowe Zayn zaproponował ze was podwiezie . Odmowilyscie i wyszlyscie. 
* Pare godzin później *
Była juz wasza ostatnia lekcja - wf a na widowni znowu byli chłopcy którzy wam sie przyglądali jak grałyscie w piłke nożna tak jak juz wspomniałam byłaś w tym swietna . Gdy strzelilas gola Harry zaczal gwizdac . Dopiero wtedy ich zauwazyłaś tak jak dziewczyny z twojej klasy. Wszyscy oprócz ciebie , Emily i naczycielki zaczeli piszczec ze szczescia. Razem z twoja przyjaciółką kazałyscie sie im zamknąć . Jednak nawet o tym nie pomyslaly i robily nadal swoje.Chłopcy śmieli sie z was a ci nie było tak do smiechu wiec poszlas na widownie i zaciagnelas loczka na dol. On nie wiedział o co chodzi i gdy juz byliscie na dole dziewczyny z twojej klasy zaczely sie na niego rzucac a ty i Emily prawie nie popłakałyscie sie ze smiechu . Jednak Liam , Zayn , Niall i Louis juz to zrobili. I wtedy powiedziałaś do Harold'a :
T: I co nadal ci do śmiechu haha ?

H: Dobra przepraszam zabierz je !
T: Okey dziewczyny zostawic go juz !
Kolezanki posluchaly sie ciebie .
H: Dziekuje
T: Cała przyjemnosc po mojej stronie hahahaha

H: Emily ona tak zawsze ?
E: Haha tak zawsze taka właśnie jest moja mała wariatka 
T: Ej nie jestem mała !
E: Ale młodsza
T: Oj oj oj... o 30 minut 
H: To wy sie urodzilyscie tego samego dnia ?
T: Tak 
H: A kiedy macie urodziny ?
E: Jutro 
H: Hmmm...
T: Mam sie bać ?
H: Haha nie ..
Nauczycielka: Dziewczyny jeszce jeden mecz i koniec !
H: Okey to ja bede na widowni
T:Okey 

Zagrałyscie ostatni mecz i udalyscie sie do przebieralni. Dopiero wtedy zauwazyłaś ze jestes w koszulce Harreg'o .Czułas jego niesamowite perfumy . Gdy razem z Emily z tamtąd wyszłyscie ktoś złapał cie od tyłu za biodra i pocałował w policzek . Był to Styles .
H:Słodko wyglądasz w mojej bluzce.
T:Ej nie przesadzasz?
H:Okey okey przepraszam ...
T: No no no grzeczny chłopiec a taki buntownik sie wydawał . haha
Odwróciłaś sie w jego strone . 
H: Wcale nie jestem grzeczny ! 
T: Taak ? To pokaż na co cie stać .
Hazza...




Jak będzie dużo komentarzy to dodam dzisiaj kolejne 2 rozdziały :)

1 komentarz: