Wstałaś i zeszłaś na dół.
- i jak sie czujesz ?- zapytała cie Jess
- Dużo lepiej
- To dobrze bo zabieram cie na spacer ...od dziś...zdrowo sie odżywiasz ...chodzisz ze mną na spacery ..i nie ubierasz sie w jakies rurki ..trampki tylko sukienki
- Chyba cie ...
- Chyba ,mnie co ?- przerwała ci
- Nic - uśmiechnęłaś sie
- To jak układ stoi ?- zapytała i wyciągnęła do ciebie prawą ręke
Zastanowiłaś sie i podałaś jej ręke.
Zjadłyście śniadanie i poszłyście do sypialni twojej przyjaciółki aby wybrać dla ciebie jakąś sukienkę.
- masz tą - rzuciła w ciebie sukienką
- Eh..mus to mus
Poszłaś do łazienki i się przebrałaś. Kiedy weszłaś do sypialni twoja przyjaciółka uśmiechnęła sie i powiedziała że ślicznie wyglądasz.Ty szybko ją przytuliłaś i powiedziałaś
- Dziękuje
- za co ?
- Za to że jesteś
- Tylko za to ?
- Może dla ciebie to nic ale dla mnie to wszystko ...wszystko czego potrzebuje
- OOoo jakie to słodkie
- Ale teraz chodź ...- dodała i pociągnęła cię na dół
-czekaj, a ty ?
- Co ja ?
- Idziesz tak ubrana ?
- a co ?
- Nobo ty jesteś w rurkach a ja w sukience ..to nie fair- udawałaś obrażoną
- Dobra ...ide -powiedziała i udała się do sypialni.
Po 5 minutach wyszła w sukience i czarnych szpilkach, w ręku miała druga parę szpilek.
- To dla ciebie - podała ci buty
- Dziękuje i ślicznie wyglądasz
- Przecież wiem -zaśmiała się
Szybko założyłaś obuwie i wyszłyście. Dziś na dworze było wyjątkowo ciepło.Poszłyście do parku.Nagle usłyszałaś że ktoś cię woła.Odwróciłaś się i zobaczyłaś Tom'a.
- O nie ... - powiedziałaś i miałaś zamiar odchodzić ale on cie zatrzymał
- Czego ode mnie chcesz?
- Wytłumaczyć
- To nic nie zmieni
- jestem pewien że zmieni
I to właśnie w nim kochałaś był zawsze pewien siebie.
- Pamiętasz co dostałaś ode mnie tego SMS'a?
- Pamiętam
- To nie ja go wysłałem ...Jake i James zabrali mi telefon i do ciebie wysłali tego SMS'a... telefonu nie odzyskałem ...wiec nie miałem twojego numeru i nie mogłem się z tobą skontaktować ... o wszystkim powiedział mi Jake ... nigdy bym cie nie skrzywdził uwierz mi ...kocham cie
- Nie kłamiesz ?
- nie potrafiłbym cie okłamać -uśmiechnął się do ciebie
Ty szybko się do niego przytuliłaś.
- Tęskniłam - powiedziałaś
- Ja bardziej
- A nie bo ja
- ja
- ja
- Dobra niech ci będzie ale ja wiem swoje
Jessica podeszła do niego i powiedziała
- Jeśli jeszcze raz coś takiego sie stanie to ..
- Nie stanie - przerwał jej
- Mam nadzieje - uśmiechnęła się
- Idziemy ?- zapytałaś
- Tak - powiedział i wziął cię za ręke.
.....
Od tego wydarzenia minął tydzień. nadal mieszkasz u Jess,ponieważ twoi rodzice nie wrócili napisali ci wczoraj SMS'a że wrócą za miesiąc, a zresztą ona sama ci zaproponowała żebyś u niej została .Zmieniłaś numer żeby nie kontaktowali się z tobą koledzy Tom'a ani Harry no i reszta zespołu. Nie zapomniałaś o nich.Tęskniłaś.Z twoim chłopakiem widzisz się codzienne.Znowu jest jak dawniej.Kochasz go bardzo..ale kogoś bardziej ... w twoim sercu zajmuje jakieś 30% bo 70% to Harry.Nadal go kochasz i chciałabyś mu wybaczyć ale nie potrafisz to zbyt silne.Poza tym kochasz Tom'a bardzo ale Harry'ego bardziej. Postanowiłaś wyjść na spacer chcesz trochę powspominać. Szybko się ubrałaś i wyszłaś.Jess nie było w tej chwili w domu.Spacerowałaś około 15 minut,aż na kogoś wpadłaś.Spojrzałaś na tego kogoś. Był to Louis.
-Przepraszam- powiedziałaś i chciałaś iść dalej ale ciebie zatrzymał
- ( twoje imie ) czekaj !
- Co ? - odwróciłaś się
- Musisz mi pomóc...
- Jeśli chodzi o Harry'ego to nie
- Ale ty nic nie rozumiesz ...on ..on zamknął się w pokoju ...ciągle pije ...mało je..czasami się zdarza że przez cały dzień nic nie je ... a od 2 dni zamknął się w pokoju i nikomu nie chce otworzyć ...tylko ty mu możesz pomóc..
- Ale co ja poradze ?
- Nie wiem ..chodź ze mną wytłumaczysz mu .... nie wiem cokolwiek..tylko ciebie sie posłucha
- Dobra
Poszliście pod dom chłopaków.Przywitałaś się z Zayn'em, Liam'em,Niall'em i poszłaś z Louis'em na góre do pokoju Harry'ego.
Lou zapukal do drzwi.
- Mówiłem że macie dać mi spokój ! - krzyknął Harry
- Masz gościa - powiedział Louis i otworzył drzwi. po jego minie można było poznać że jest zdziwiony tym drzwi są otwarte.-
Harry jak tylko cie zobaczył wstał z kanapy.
- ( twoje imie ) - powiedział loczek
W jego sypialni nie było łóżka ...była tylko kanapa , telewizor i stół i szafa.. Na stole leżało ok.5 butelek piwa.Hazza miał poczochrane włosy.Wygniecioną koszulkę i spodnie.Jego oczy były całe zapłakane,smutne
- Louis,możesz zostawić nas samych ?- zapytałaś się chłopaka.
Po chwili brunet wyszedł.
Rozglądałaś się po pokoju.Zajrzałaś do szafy.W szafie znalazłaś żyletki. Harry tego nie zauważył.Cały czas patrzył się w podłoge i siedział.
- Pokaż ręke
Pokazał ci prawą ręke.
- Drugą
Pokazał ci drugą ręke. Była na niej jedna rysa.
- Tniesz się ?- zapytałaś
Pokiwał głową na "NIE" i nadal patrzył się w podłogę.
- Coś ty ze sobą zrobił?
Usiadłaś koło niego.
- Spójrz na mnie -powiedziałaś
Nie spojrzał więc powiedziałaś drugi raz.
- Spójrz na mnie.
Tym razem spojrzał.Patrzyliście sobie w oczy.
- To co się stało już się nie odstanie...- nie dokończyłaś bo on znowu zaczął się patrzeć w podłogę.
Złapałaś go za policzki i odwróciłaś jego głowe tak aby patrzył ci w oczy.
- Harry...jeśli mnie kochasz ,to zmień się , bądź znowu uśmiechnięty ..taki jak zawsze byłeś nie pij, nie tnij się ..to nie pomoże ..najlepiej udawaj jakbyś mnie nigdy nie spotkał jakby ktoś taki jak ja nie istniał ... zrób to dla mnie prosze... kocham cie - powiedziałaś ,namiętnie go pocałowałaś i wyszłaś. Nawet nie zauważyłaś chłopaków ,którzy stali w sypialni loczka i mieli załzawione oczy jak to mówiłaś.Poszłaś do domu... Jess,jeszcze nie było. dzień minął ci bardzo szybko.
* 2 dni później*
Wstałaś rano,zjadłaś śniadanie i obejrzałaś wywiad chłopaków z wczoraj.Harry zachowywał się normalnie ..tak jak zawsze ..był uśmiechnięty ...pełen energii.Gdy zobaczyłaś jak się zachowywał uśmiechnęłaś się sama do siebie. Do pokoju w którym siedziałaś weszła Jessica.
- Robimy impreze !!!!! - krzyczała
- Jaką ? impreze ?
- Normalną , ale dopiero za tydzień
- Dobra spoko - uśmiechnęłaś się
- Ale wiesz nobo ja...zaprosiłam całe One Direction - powiedziała
- Nie szkodzi - odpowiedziałaś
* 7 dni później *
- Dziękuje
- za co ?
- Za to że jesteś
- Tylko za to ?
- Może dla ciebie to nic ale dla mnie to wszystko ...wszystko czego potrzebuje
- OOoo jakie to słodkie
- Ale teraz chodź ...- dodała i pociągnęła cię na dół
-czekaj, a ty ?
- Co ja ?
- Idziesz tak ubrana ?
- a co ?
- Nobo ty jesteś w rurkach a ja w sukience ..to nie fair- udawałaś obrażoną
- Dobra ...ide -powiedziała i udała się do sypialni.
Po 5 minutach wyszła w sukience i czarnych szpilkach, w ręku miała druga parę szpilek.
- To dla ciebie - podała ci buty
- Dziękuje i ślicznie wyglądasz
- Przecież wiem -zaśmiała się
Szybko założyłaś obuwie i wyszłyście. Dziś na dworze było wyjątkowo ciepło.Poszłyście do parku.Nagle usłyszałaś że ktoś cię woła.Odwróciłaś się i zobaczyłaś Tom'a.
- O nie ... - powiedziałaś i miałaś zamiar odchodzić ale on cie zatrzymał
- Czego ode mnie chcesz?
- Wytłumaczyć
- To nic nie zmieni
- jestem pewien że zmieni
I to właśnie w nim kochałaś był zawsze pewien siebie.
- Pamiętasz co dostałaś ode mnie tego SMS'a?
- Pamiętam
- To nie ja go wysłałem ...Jake i James zabrali mi telefon i do ciebie wysłali tego SMS'a... telefonu nie odzyskałem ...wiec nie miałem twojego numeru i nie mogłem się z tobą skontaktować ... o wszystkim powiedział mi Jake ... nigdy bym cie nie skrzywdził uwierz mi ...kocham cie
- Nie kłamiesz ?
- nie potrafiłbym cie okłamać -uśmiechnął się do ciebie
Ty szybko się do niego przytuliłaś.
- Tęskniłam - powiedziałaś
- Ja bardziej
- A nie bo ja
- ja
- ja
- Dobra niech ci będzie ale ja wiem swoje
Jessica podeszła do niego i powiedziała
- Jeśli jeszcze raz coś takiego sie stanie to ..
- Nie stanie - przerwał jej
- Mam nadzieje - uśmiechnęła się
- Idziemy ?- zapytałaś
- Tak - powiedział i wziął cię za ręke.
.....
Od tego wydarzenia minął tydzień. nadal mieszkasz u Jess,ponieważ twoi rodzice nie wrócili napisali ci wczoraj SMS'a że wrócą za miesiąc, a zresztą ona sama ci zaproponowała żebyś u niej została .Zmieniłaś numer żeby nie kontaktowali się z tobą koledzy Tom'a ani Harry no i reszta zespołu. Nie zapomniałaś o nich.Tęskniłaś.Z twoim chłopakiem widzisz się codzienne.Znowu jest jak dawniej.Kochasz go bardzo..ale kogoś bardziej ... w twoim sercu zajmuje jakieś 30% bo 70% to Harry.Nadal go kochasz i chciałabyś mu wybaczyć ale nie potrafisz to zbyt silne.Poza tym kochasz Tom'a bardzo ale Harry'ego bardziej. Postanowiłaś wyjść na spacer chcesz trochę powspominać. Szybko się ubrałaś i wyszłaś.Jess nie było w tej chwili w domu.Spacerowałaś około 15 minut,aż na kogoś wpadłaś.Spojrzałaś na tego kogoś. Był to Louis.
-Przepraszam- powiedziałaś i chciałaś iść dalej ale ciebie zatrzymał
- ( twoje imie ) czekaj !
- Co ? - odwróciłaś się
- Musisz mi pomóc...
- Jeśli chodzi o Harry'ego to nie
- Ale ty nic nie rozumiesz ...on ..on zamknął się w pokoju ...ciągle pije ...mało je..czasami się zdarza że przez cały dzień nic nie je ... a od 2 dni zamknął się w pokoju i nikomu nie chce otworzyć ...tylko ty mu możesz pomóc..
- Ale co ja poradze ?
- Nie wiem ..chodź ze mną wytłumaczysz mu .... nie wiem cokolwiek..tylko ciebie sie posłucha
- Dobra
Poszliście pod dom chłopaków.Przywitałaś się z Zayn'em, Liam'em,Niall'em i poszłaś z Louis'em na góre do pokoju Harry'ego.
Lou zapukal do drzwi.
- Mówiłem że macie dać mi spokój ! - krzyknął Harry
- Masz gościa - powiedział Louis i otworzył drzwi. po jego minie można było poznać że jest zdziwiony tym drzwi są otwarte.-
Harry jak tylko cie zobaczył wstał z kanapy.
- ( twoje imie ) - powiedział loczek
W jego sypialni nie było łóżka ...była tylko kanapa , telewizor i stół i szafa.. Na stole leżało ok.5 butelek piwa.Hazza miał poczochrane włosy.Wygniecioną koszulkę i spodnie.Jego oczy były całe zapłakane,smutne
- Louis,możesz zostawić nas samych ?- zapytałaś się chłopaka.
Po chwili brunet wyszedł.
Rozglądałaś się po pokoju.Zajrzałaś do szafy.W szafie znalazłaś żyletki. Harry tego nie zauważył.Cały czas patrzył się w podłoge i siedział.
- Pokaż ręke
Pokazał ci prawą ręke.
- Drugą
Pokazał ci drugą ręke. Była na niej jedna rysa.
- Tniesz się ?- zapytałaś
Pokiwał głową na "NIE" i nadal patrzył się w podłogę.
- Coś ty ze sobą zrobił?
Usiadłaś koło niego.
- Spójrz na mnie -powiedziałaś
Nie spojrzał więc powiedziałaś drugi raz.
- Spójrz na mnie.
Tym razem spojrzał.Patrzyliście sobie w oczy.
- To co się stało już się nie odstanie...- nie dokończyłaś bo on znowu zaczął się patrzeć w podłogę.
Złapałaś go za policzki i odwróciłaś jego głowe tak aby patrzył ci w oczy.
- Harry...jeśli mnie kochasz ,to zmień się , bądź znowu uśmiechnięty ..taki jak zawsze byłeś nie pij, nie tnij się ..to nie pomoże ..najlepiej udawaj jakbyś mnie nigdy nie spotkał jakby ktoś taki jak ja nie istniał ... zrób to dla mnie prosze... kocham cie - powiedziałaś ,namiętnie go pocałowałaś i wyszłaś. Nawet nie zauważyłaś chłopaków ,którzy stali w sypialni loczka i mieli załzawione oczy jak to mówiłaś.Poszłaś do domu... Jess,jeszcze nie było. dzień minął ci bardzo szybko.
* 2 dni później*
Wstałaś rano,zjadłaś śniadanie i obejrzałaś wywiad chłopaków z wczoraj.Harry zachowywał się normalnie ..tak jak zawsze ..był uśmiechnięty ...pełen energii.Gdy zobaczyłaś jak się zachowywał uśmiechnęłaś się sama do siebie. Do pokoju w którym siedziałaś weszła Jessica.
- Robimy impreze !!!!! - krzyczała
- Jaką ? impreze ?
- Normalną , ale dopiero za tydzień
- Dobra spoko - uśmiechnęłaś się
- Ale wiesz nobo ja...zaprosiłam całe One Direction - powiedziała
- Nie szkodzi - odpowiedziałaś
* 7 dni później *

To jest genialne :D
OdpowiedzUsuńMegaśnyy! Kocham tego bloga!♥ Chce następny ;)♥
OdpowiedzUsuńKocham kocham Następny szybciutko ♥
OdpowiedzUsuńsuper ! :D NOWYYYY ! :D
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie.
Skomentujesz i poosberwujesz jak się spodoba ?
http://neversaynever-alisonmoore.blogspot.com/